Zaproszenie na kimchi

Zaproszenie na kimchi. OkładkaPierwszy dziennik Polki opisującej koreańską rzeczywistość. Lena Świadek spędziła w Korei Południowej 3 lata i ze swych doświadczeń i obserwacji utkała książkę, ‘Zaproszenie na Kimchi’.

Wydana przez Kwiaty Orientu, spodoba się wszystkim, którzy lubią Azję i inteligentny, żywy styl pisarski.

„Korea wydaje się być dla nas dzisiaj o wiele dalej niż Japonia, jest bardziej tajemnicza, ma oblicze Sfinksa, do tego pęknięte na pół i podzielone na Północ i Południe. Ta książka przybliża ten kraj i nagle jest on w zasięgu ręki…”
Tomasz Jastrun

„… A jej poczucie humoru smakowite jest niczym opis tytułowej kimchi, czyli kapusty po koreańsku”.
Marta Mizuro Miesięcznik ‘Zwierciadło’

Dieta miłości, Dieta wolności

Lena Świadek jest autorką nowatorskiego programu: Dieta Miłości Dieta Wolności.

Sama stosuje dietę miłości i pomaga przy jej użyciu swoim klientkom wyzwolić się z karkołomnych diet i po prostu słuchając swego ciała, osiągnąć i utrzymać swoją idealną sylwetkę.

Przeczytaj Rozdział I Diety Miłości Diety Wolności:

 

Rozdział I

Dlaczego diety nie działają? Dlaczego Dieta Miłości-Dieta Wolności działa?

Dlaczego diety nie działają?

Która z nas nie przeszła choćby jednej diety? Dieta warzywna, owocowa, monodieta, Ducana, bezwęglowodanowa, etc.,etc.; lista jest długa.

Jako młodziutka modelka odchudzałam się non-stop i non-stop słyszałam, że muszę jeszcze schudnąć. Niestety, jak wiele dziewczyn w tym wieku, nie kwestionowałam tego, lecz naiwnie przyjmowałam. Stałam się typową ofiarą diet i na własnej skórze odkryłam to, co naukowcy z UCLA, że diety- w dłuższej perspektywie – bardziej szkodzą niż pomagają. Po początkowym spadku wagi moje ciało, pomimo moich karkołomnych wysiłków, nie tylko odmówiło dalszego chudnięcia, ale też zareagowało obniżonym metabolizmem, pogorszeniem się stanu skóry, wypadaniem włosów, zaś w momencie kiedy sfrustrowana zaczęłam normalnie jeść, w ciągu 3 miesięcy powróciłam do starej wagi z tą różnicą, że o wiele ciężej było mi ją utrzymać. Uważałam, że jeśli się nie głodzę, a już, nie daj Boże, zjem coś ‘strasznego’, np.kawałek pizzy lub ciastko to eksploduję falą tłuszczu kalibru wieloryba. I choć może skale mi się nieco pomyliły, to faktycznie tyłam natychmiastowo w zetknięciu z czymkolwiek wysokokalorycznym.

W 2007 roku naukowcy z UCLA przeprowadzili szczegółową analizę wszystkich liczących się badań dotyczących diet i odchudzania. Wniosek był jednoznaczny i szokujący: ‘Po początkowym ubytku wagi od 5 do 15% masy ciała, pacjenci nie tylko wracają do swej wagi wyjściowej, ale też, w większości przypadków, ją przekraczają.”, podsumowała Tracy Mann, profesor psychologii przy UCLA i współautorka badania.

Co więcej, niektóre z badań wykazują, że przeprowadzanie diet bywa wyznacznikiem późniejszego przybytku wagi. Janet Tamiyama powołała się na badanie, w którym zarówno kobiety jak i mężczyźni przeprowadzający diety, znacznie bardziej przybyli na wadze na przestrzeni 2 lat niż ich koledzy, którzy nigdy się nie odchudzali.

Schemat jest identyczny: po chwilowym sukcesie zrzucenia kilku kilogramów i po powrocie do normalnego odżywiania, przychodzi czas na efekt jo-jo. Wygłodzony, a często wyniszczony organizm, zaczyna łaknąć pokarmów, jakich był pozbawiony oraz skrzętnie je ‘magazynować’ na wypadek kolejnej głodówki.

Jeśli zaś kontynuujemy dietę, organizm przyzwyczaja się do zaniżonych porcji i, jak w moim przypadku, przestaje chudnąć. Niestety, okradanie organizmu z potrzebnych mu substancji kończy się jego wyniszczeniem. Głodny organizm zaczyna ‘zjadać’ sam siebie, korzystając z zasobów zawartych w skórze, kościach, mięśniach.

Ważny jest też aspekt psychologiczny. Odchudzanie wzmacnia przekonanie, że utrzymanie ładnej sylwetki musi być okupione wielkimi poświęceniami oraz że normalne jedzenie doprowadzi do tycia. Nie można przecenić wpływu naszego umysłu na stan naszego organizmu. Efekt placebo jest doskonałym przykłądem jego potęgi. Przekonanie działa na takiej samej zasadzie co ‘pusta pigułka’ w przypadku placebo- programuje nas do realizacji przekonania. Nasze głębokie wierzenia na temat rzeczywistości to rozkazy dla naszej podświadomości. Niestety, większość z nich jest bardzo negatywna i destrukcyjna.

Faktem jest, że nasze ciało potrzebuje odpowiedniej dawki mikroelemntów, witamin, paliwa w postaci węglowodanów i budulca w postaci białka. Każda więc dieta, która wyklucza pewne pokarmy, może być i na ogół jest, w dłuższej perspektywie, szkodliwa. Mózg potrzebuje glukozy uzyskiwanej ze spalania węglowodanów, proteiny są niezbędne do budowy mięśni i kości, błonnik, witaminy i mikroelementy zawarte w warzywach, owocach i ziarnach są nieodzowne dla wielu kluczowych procesów.

Myślenie zaś, że nie należy jeść pewnych rzeczy lub, że na pewno nam zaszkodzą jest nie tylko błędem logicznym, ale też ograniczającym nas i toksycznym przekonaniem.

Sama znam piękne i szczupłe kobiety, które mają przekonanie, że np. jedzenie czekolady powoduje chudnięcie i tak jest w ich przypadku. Albo, że ich zgrabna sylwetka jest efektem genów i ‘wszyscy w rodzinie tak mają’. Takie kobiety jedzą wszystko, ale ich przekonanie powoduje, że ciało świetnie radzi sobie ze spalaniem pokarmu, wypełniając podświadomy rozkaz.

No i w końcu należy sobie zadać pytanie: po co to wszystko?

Po co te syzyfowe prace, karkołomne wysiłki, straszne poświęcenia, wyniszczające diety i ćwiczenia?

Po to, aby dopasować się do modelu.

Czy kiedykolwiek zadałaś sobie pytanie dlaczego przyjęłaś ten model?

Dlaczego tak łatwo dałaś się przekonać, że masz wyglądać jak, posłużę się schematem, ‘lalka Barbie’?

300 lat temu ideał piękna był zupełnie inny i wtedy wszystkie szczupłe niewiasty objadały się ziemniakami, aby przybyć na wadze. Z naszej obecnej perspektywy jest to równie absurdalne jak zapewne będzie nasze obecne zachowanie dla przyszłych pokoleń.

A przecież piękno ma wiele twarzy i wierzę, że nasza tolerancja i zrozumienie tego dojrzeje na tyle, aby objąć z miłością i bez dyskryminacji wszystkie jego przejawy. Zauważ, że kobiety nie przystające do kanonu piękna, które zaakceptowały siebie takimi jakie są, urosły do rangi legendy. Pieprzyk Cindy Crawford, który na początku był przeszkodą w jej karierze, stał się jej znakiem rozpoznawczym. Kobiece biodra J.Lo zapoczątkowały serię operacji plastycznych na powiększenie pośladków. Szczerba w uśmiechu B.B.podbiła serca milionów. Carmen Dell’Orfice w wieku 80 lat króluje na wybiegu. Oprah Winfrey nie tylko przekuła swoją ‘otyłość’ na piękno, ale też wybudowała na niej swoją karierę i zainspirowała miliony kobiet.

Jeśli te kobiety potrafiły powszechnie postrzeganą wadę zamienić w zaletę, dlaczego Tobie miałoby się to nie udać?

A może to, co klasyfikujemy jako wadę wcale nią nie jest?

Może czas odejść od utartych ścieżek i zacząć myśleć samodzielnie. Warto zacząć od pytania: Co mi się naprawdę podoba? Co do mnie przemawia? Czy naprawdę chcę wyglądać jak miliony innych dziewcząt czy też może warto stać się po prostu sobą? Najlepszą i najpiękniejszą wersją siebie jaką jestem sobie w stanie wyobrazić?

Do dzieła.

Dlaczego Dieta Miłości -Dieta Wolności działa?

Nie ma jednego klucza, który otworzy wszystkie zamki tak jak nie ma jednej diety, która zadziała dla wszystkich. Każdy człowiek oraz jego organizm jest inny i sposób odżywiania, który może się sprawdzić musi wziąć to pod uwagę.

I to właśnie stanowi podstawę Diety Miłości-Diety Wolności. Jedyne, co w niej podpowiadamy to sposób na takie oczyszczenie ciała, aby dawało nam właściwe sygnały. Sugerujemy też techniki jak najlepszej komunikacji z ciałem, wsłuchania się w jego potrzeby i umiejętnego ich spełniania, wierząc jednocześnie, że każdy z Was może znaleźć zupełnie inne, swoje sposoby. I o to chodzi:-)

Aby zmiana, i odnosi się do każdej zmiany, była trwała, musi zaistnieć na głębszych poziomach niż powierzchowna warstwa fizyczności. Zmuszanie się do zmiany nawyków żywieniowych to pół-środek i to tylko tymczasowy.

Psychologia dawno już udowodniła, że lepiej działa pozytywne niż negatywne nastawienie, nagrody niż kary, działanie dobrowolne niż z przymusu; motywacja wewnętrzna niż narzucona z zewnątrz.

Co to oznacza?

Że wszelkie diety prowadzone pod wpływem negatywnej motywacji typu: ‘jestem za gruba i muszę schudnąć, bo nikogo sobie nie znajdę’ (lub inne lżejsze i bardziej zakamuflowane tego wersje), pełne wyrzeczeń i poświęceń są skazane na porażkę. Może być ona odsunięta w czasie, nawet do 2 lat, jak pokazały w.w.badania, ale jest prawie nieodzowna. Prawie, bo oczywiście są wyjątki, tylko czy Twoim celem jest męczenie się kontrolując każdą kalorię przez całe życie?

Czym jest Dieta Miłości-Dieta Wolności?

Jest programem zmiany wewnętrznej i zewnętrznej, której efektem końcowym jest osiągięcie swojej idealnej formy oraz utrzymanie jej. Idealnej dla Ciebie. Zaczynamy od zmiany sposoby myślenia, postrzegania siebie, innych, diety czy swego ciała, a kończymy na zmianie nawyków dotyczących żywienia czy ruchu. Ponieważ zaczynamy od pracy wewnętrznej, zmiana zewnętrzna przychodzi naturalnie i samoistnie.

Dieta Miłości-Dieta Wolności opiera się na dwóch kluczach zawartych w jej nazwie: miłości do siebie – we wszystkich aspektach i wolności wyboru tego, co jest dla nas najlepsze- począwszy od jedzenia, a na formie fizycznej skończywszy.

Dieta Miłości-Dieta Wolności nie narzuca arogancko co masz jeść lub nie jeść, a mówi:

Naucz się na tyle kochać swoje ciało, aby go rozumieć i spełniać mądrze jego prawdziwe potrzeby.

W Diecie Miłości-Diecie Wolności to Ty jesteś Twórcą swego programu, Ty decydujesz o tempie jego przebiegu i o tym, co będziesz jadł.

Pomyśl: kto lepiej niż Ty może wiedzieć, co jest dla Ciebie najlepsze?

Zdaję sobie sprawę, że na początku potrzebujesz wytycznych i konkretnego programu, który nauczy Cię jak zmienić sterowanie zewnętrzne na sterowanie wewnętrzne.

Dlatego w kolejnym rozdziale podaję Dekalog Diety Miłości-Diety Wolności, a w Rozdziale ostatnim przykładowy program na 28 dni.

Kierując się głównymi wytycznymi, śmiało udoskonalaj Dietę Miłości-Dietę Wolności, aby jak najlepiej pasowała do Ciebie.

Książki

Tekst na temat tego, że Lena Świadek jest autorką książek

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.